perspektywy
Szukaj:
Witamy Cię Gościu na perspektywy. Zarejestruj się lub zaloguj, aby otrzymać pełen dostęp do strony.
...Kto dziś obchodzi imieniny...
trwa inicjalizacja, prosze czekac...Gry online
...Online...
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 158
Najnowszy Użytkownik: Marek
...Pouranowy obszar idzie w zapomnienie - Ostatni świadkowie...
Już mało kto pamięta, że w południowej części ziemi kłodzkiej wydobywano uran. W zapomnienie poszedł fakt, że wiele osób zmarło z powodu choroby popromiennej. Natomiast ci, którzy mieli z tym związek i jeszcze żyją, po prostu są zapomniani...

Przez długie lata w rejonie Stronia Śląskiego setki osób pracowało w kopalniach uranu. Ludzie drążyli podziemne tunele w poszukiwaniu promieniotwórczego pierwiastka. Niemało z nich przypłaciło to życiem. Zapomniano zaś o tych, którzy są wśród nas. Do tej pory nie dostali żadnych odszkodowań, ani rekompensat. Nie poprawiły się też w żaden sposób ich warunki bytowe. - Większość górników ze sztolni w Potoczku umarło na raka. Ja jeszcze trwam. Nie wiem czy ktoś, oprócz mnie, pozostał - mówi Mieczysław Smoleń z Boboszowa. - W kopalni uranu pracowałem dwa lata. Tam, w wyniku wypadku, straciłem wzrok i palec. Koledzy wyprowadzili mnie ze sztolni. Gdyby nie pewna zakonnica, dziś nie miałbym dłoni, lekarze doprowadzili do martwicy. Czy dostałem odszkodowanie? Nie. Okazało się, że mi się nie należy, bo byłem ochotnikiem. A jaka to różnica? Za co miałem żyć? Otworzyli kopalnię, to się zgłosiłem. Nikt nie mówił, że to uran i czym grozi praca przy nim. Dzisiaj nie mogę nic przeczytać, ani napisać. Mam zaświadczenie, że tam pracowałem, ale to do niczego mi się nie wlicza, nic z tego nie mam, tylko stracone zdrowie. A przecież płaciłem składki ZUS-u. Pierwszą grupę renty otrzymałem dopiero w sierpniu br., okazało się, że powinienem ją mieć już od szesnastu lat!

Warunki w kopalniach były skrajnie niebezpieczne. Robotnicy do wyrobisk dostawali się za pomocą kotła przyczepionego do lin. Opuszczano ich do ponad stumetrowego szybu. Za pomocą tego samego kotła wydobywano promieniotwórczy urobek. Jeden taki kurs na powierzchnię o mało nie skończył się dla p. Mieczysława śmiercią. Błąd operatora spowodował, że "dźwig" z pracownikami zaczął spadać w czeluść. Na szczęście zdołano zareagować. W samych sztolniach również nie było najlepiej.

Potwierdza to Władysław Łukaszewicz, mieszkaniec Pisar. - Kopalnia? Przecież to tajemnica. Już nie? Pracowałem tam jako młody chłopak. Cały czas było mokro bo ze stropów lała się woda. Mieliśmy takie duże kapelusze ochraniające głowę. Pracowaliśmy bez rękawic. Jednak najgorsze były wybuchy. Po każdej eksplozji ładunku, w tunelach były tumany kurzu. To wszystko wdychaliśmy. Nie mieliśmy żadnych masek. Gdy nie było czym oddychać, osłanialiśmy usta chustką, ale kurz wciskał się w oczy, wszędzie. Nie było żadnej wentylacji. Tylko kompresory cały czas chodziły. Po dwa na zmianę. W okolicy pięciu kilometrów był jeden wielki hałas. Miejsce pracy oświetlaliśmy karbidówkami. Gdy zgasły, otaczała nas ciemność. Płace miałem niskie. Niektórzy zarabiali więcej, ale nikt z górników nie otrzymywał wysokich zarobków. Później leżałem w szpitalu na płuca. Nie otrzymałem odszkodowania za utratę zdrowia. W latach pięćdziesiątych, gdy eksploatowano te wyrobiska, wszystko było ściśle tajne. Blokowano drogi, sprawdzano każdego, kto chciał dostać się w ich sąsiedztwo. Kadrę stanowili Rosjanie, robotnikami byli Polacy. Kopalnie zlikwidowano w ciągu jednego dnia: wysadzono wejścia do sztolni. Obecnie już mało kto wie, gdzie się znajdowały. Jednak w Pisarach do dziś istnieją wejścia do szybów, jeden z nich ma głębokość około 60 m. Wprawdzie zabezpieczono go betonową klapą, jednak w jej środku znajduje się otwór. A do tragedii nie trzeba wiele. Wystarczy, by ktoś z ciekawości tam zajrzał. Wraz ze zlikwidowaniem kopalni zapomniano o ludziach i niezabezpieczonych miejscach. Czas zaciera ślady po nich.

Euroregio Glacensis
nr 42/2001

Jeszcze w 1947 roku podpisano polsko-radziecką umowę określającą zasady poszukiwania, wydobywania i przeróbki rud uranu w Polsce. Umowa z Rosjanami była dla polskiego rządu bardzo korzystna. Zobowiązywali się oni dostarczyć sprzęt poszukiwawczy i górniczy oraz pokryć wszystkie koszty budowy kopalń i eksploatacji rud. W gestii Rosjan leżało również zatrudnianie górników, których płace ustalono na bardzo wysokim poziomie - kilkakrotnie wyższym niż w innych kopalniach. Dodatkowo za wydobytą rudę Rosjanie musieli jeszcze zapłacić po kursie około dwa razy wyższym niż obowiązujący na Zachodzie. W zamian za to nasze kopalnie uranu miały w całości podlegać Rosjanom i Państwo Polskie nie miało nad nimi żadnej kontroli. Tak też się stało.(http://www.redbor.pl/wyprawy/artykuly/uran.htm)

Tajna radziecka kopalnia uranu, położona na północnym stoku Żmijowca w Masywie Śnieżnika, miała kryoptonim "Kopaliny".
Ten rejon gór znany był górnikom już przynajmniej od średniowiecza. Wydobywano tu m.in. srebro, miedź, czy ołów. Zarówno w sztolni, jak i w okolicach Kletna znajduje się niemal 50 pierwiastków, które tworzą około 60 różnych minerałów. Dlatego też rejon ten przyciągał górników już od dawna. Nie był jednak szczęśliwy dla śmiałków. Mówiono o klątwie, która przynosiła poszukiwaczom śmierć. Tajemnicę owej klątwy rozwiązano po wojnie, gdy wykryto tu w 1947 roku w czasie inwentaryzacji zalegających na zboczach Czarnej Góry hałd starych kopalni srebra - rudy uranu.W tym samym roku ruszyły w Kletnie prace eksploatacyjne tym samym powiększając i to bardzo znacznie, istniejące od średniowiecza małe wyrobiska. Do pracy zaprzęgnięto więźniów, bądź też zwykłych ochotników, których skusila wizja dużego zarobku. Do Strobnia ściągali ludzie z różnych stron Polski. Pracownicy nie wiedzieli jednak przy czym pracują, teren był stzreżony przez radzieckie wojska, a wszytskich pracowników obowiązywała ścisła tajemnica. Nie wiolno im było mówić gdzie pracują i co robią. A praca ich była niezwykle niebezpieczna i mordercza, tym bardziej, że wówczas już zdawano sobie sprawę z tego, czym jest choroba popromienna. Pracownicy jednak nie mieli pojęcia, że opracują przy wydobyciu uranu. W ciągu zaledwie kilku lat w górach wydrążono łącznie 37 km korytarzy na 10. poziomach. Do niektórych z nich opuszczano pracowników przez kilkudziesieciometrowe studnie. Ludzie wchodzili po dwóch do bani przyczepionych na linie i w ten sposób byli opuszczani do wyrobisk. Pracowali bez masek, w zwykłych ubraniach.
W sumie wydobyto tu około 20 ton uranu, oczywiście wszystko trafiało do ZSRR. To niewiele jak na zapotrzebowanie Związku Radzieckiego. Dlatego też kopalnię zamknięto już w 1953 roku. Pozostały po niej do dziś odkryte wejścia do sztolni. Niektórzy mieszkańcy czarnymi "kamyczkami" z hałd wysypują sobie podwórka, jako że "materiał jest twardy i solidny" - jak mówią.
Kopalnia pozostawiła po sobie wiele osieroconych rodzin, schorowanych ludzi, którzy jeśli już nie zachorowali na chorobę popromienną, to - na pylicę. Wiele osób uległo wypadkom, a służby medyczne nie działaąły tak, jak powinny. Wielu osobom lata pracy w kopalni do niczego nie liczą się.
Po opuszczeniu terenu przez Rosjan, Polacy rozpoczęli wydobywać fluoryt - stanowiący tu główną kopalinę. Jednak juz w 1957 roku zakończono eksploatację.

Dodane przez Magdalena dnia październik 21 2009 06:19:00 0 Komentarzy - 2040 Czytań - Drukuj
...Komentarze...
Brak komentarzy.
...Dodaj komentarz...
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
...Oceny...
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
...Logowanie...
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
...Ostatnie Artykuły...
***
( kruczy sen )
( *** )
***
spotkaliśmy się jutro
...Nawigacja...
Strona Główna
Galeria
Artykuły
Forum
Linki
Kategorie Newsów
Download
FAQ
Kontakt
Szukaj
Wiersze Bazyliszka
Mapy - więcej w linkach
...Na Forum...
Najnowsze Tematy
Need to share sth wi...
Hi
spodnie jeansowe dla...
meble z drewna litego
ŚWIAT MIKRO W MAKRO ...
Najciekawsze Tematy
S-BOX XXL [703]
Istota zwana koniem [151]
coś tam coś tam o... [134]
Cisza [68]
Tuz za progiem ;) [34]

Nic nie jest skończone wszystko jest nieskończone

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl